
"Wianki Pruszkowskie" w upale
26 czerwca 2008 godz. 09:33
Po pięciu godzinach jazdy z Tarnowa, w upale, dotarliśmy do Pruszkowa. Pod stadionem miejscowego klubu, "Znicza Pruszków" (oj musieliby go zobaczyć nasi sportowi działacze na Śląsku), ustawiona była sporych rozmiarów scena. Profesjonalna ekipa, w sprawnie i szybko, pomogła nam przeprowadzić próbę. Pani Agnieszka Rusek, która organizowała imprezę, zadbała o nas - garderoba, napoje, prysznic (upał wcale nie zelżał).
Zaczęło się od... zaskoczenia. Konferansjerka prowadząca koncert, wywołała nas o pół godziny za wcześnie :D, na szczęście szybko naprawiono błąd i mogliśmy dokończyć rozśpiewywanie. Ufff...
Dawno już nie staliśmy na scenie w takim upale. Słońce świeciło prosto na nas, czarna scena. Te półtorej godziny, to było niezłe piekiełko. Napoje znikały błyskawicznie. Ależ nas to granie wysuszyło :D Za to sam koncert... Dzięki porządnemu nagłośnieniu i zawodowej obsłudze grało nam się bardzo dobrze. Mamy nadzieję, że było to słychać :)
"Wianki Pruszkowskie" to impreza miejska. Piwko, kiełbaski, parasolki - rodzinny piknik. Dlatego miłym zaskoczeniem było dla nas pojawienie się w tłumie znajomych szantymaniaków: Magdy, Delfinów, Maćka (Ponton Band), Romka. Dziękujemy Wam bardzo! Zwłaszcza Maćkowi :D
Cieszy nas też, że do grona naszych fanów po koncercie dołączyli: Eliza i Bartek, Rafał, Adam. Pozdrawiamy.
Zdjęcia Romka z koncertu możecie obejrzeć tu
zdj. na stronie głównej: Rafał Ney
